W Wielką Sobotę na porannej mszy szło się poświęcić do kościoła świynconke – potrawy w ozdobionym koszyczku, przystrojonym białą serwetką, bukszpanem i szlajfkami, czyli wstążeczkami.

W świynconce powinny się znaleźć: jajko, masło, chleb, szynka, kiełbasa lub wędzonka, sól i chrzanem, w niektórych regionach Śląska także kawałek świyncelnika. Zwyczaj ten znany jest na Śląsku od lat powojennych. „Wielko Sobota to dziyń świyncynio jodła. Starki godali, że w Jastrzymbiu to już w piyrszym roku po wojnie znali ten zwyczaj. Bezmała te koszyczki ukłodało sie na biołym tisztuchu, kiery symbolizowoł łokryci Pana Jezusa. W koszyczku ludziska niyśli chlyb, coby go nie brakło bez cołki rok, baranka z ciasta abo z masła jako symbol Zmartwychwstałego Chrystusa, krzon na znak mynki Pańskiej, sól, konsek wyndzonki i jajca – symbol nowego życio”.

Koszyczek ze świynconkom. Fot. Anna Łuczak
Koszyczek ze świynconkom. Fot. Anna Łuczak

Do tradycyjnych, od dawien dawna praktykowanych jeszcze za czasów pogańskich obrzędów wielkosobotnich należy święcenie żywiołów: ognia i wody. Wodę i ogień święci się najczęściej na wieczornym nabożeństwie. Ogień od zawsze był dla ludu środkiem odstraszającym złe moce i symbolem oczyszczenia. Poświęcony ogień zanoszono do domów i rozpalano nim w piecu. Według wierzeń przyciągał domowe duchy opiekuńcze – dusze zmarłych przodków. Poświęconej wodzie przypisywano również cudowne właściwości i moc odpędzania zła – służyła celom leczniczym, uzdrawiającym, była używana przy zabiegach oczyszczających oraz wlewana do kropielniczek.

Kroszonki i inne ozdobione jajka wykonywało się w Wielkim Tygodniu. W Wielki Piątek i Sobotę darowano je bliskim i znajomym. W Poniedziałek Wielkanocny panny dawały kawalerom pisanki za polanie wodą.