Wielka Środa nazywana była kiedyś żurowom strzodom . W tym dniu polono żur, czyli rozpalano duże ogniska ze słomy, suchych liści, gałęzi i innych zanieczyszczeń zebranych z obejścia i pól.

Od ogniska młodzież odpalała nasączone naftą lub smołą stare miotły zrobione z gałązek brzózki, zwane szkrobaczkami lub po prostu mietłami

Szkrobaczka z świeżych gałązek brzozy, fot. Anna Lerch-Wójcik
Szkrobaczka z świeżych gałązek brzozy, fot. Anna Lerch-Wójcik

Jest to oryginalny zwyczaj spotykany nie tylko na Śląsku, ale również w innych częściach kraju. Aby zapewnić dobry urodzaj, biegano po zmroku po polu z zapalonymi miotłami, wykrzykując specjalne formuły np. „Żur pola, coby zboże rosło!” lub „Żur pola, co krok to snop, co stopa, to kopa”. Zakazano go ze względu na ryzyko pożaru. 

Uporządkowanie pola i obejścia symbolizować miało zniszczenie zła, niedostatku i robactwa, a także zagwarantować wysokie plony. Wierzono także, że ogień odstraszy czarownice, które były szczególnie aktywne w środy i piątki.