Wielki Piątek dla wszystkich chrześcijan to dzień wielkiej zadumy, upamiętniający śmierć Chrystusa na krzyżu.

Dla ewangelików to największe święto  w roku kościelnym.

Obowiązywał w tym dniu ścisły post. Piyrwej we Wieli Piontek ludziska zjedli bez cołki dziyń ino konszczyczek suchego chleba, abo żur z cebulą, potym na jakiś czas znikoł łon ze stołów”.

Obmywanie w rzece. Fot. Dawid Flasz
Obmywanie w rzece. Fot. Dawid Flasz

Według tradycji w Wielki Piątek o świcie lub wieczorem w Wielki Czwartek powinno się iść nad staw, jezioro, a najlepiej do rzeki płynącej z zachodu na wschód, by tam obmyć się w zimnej wodzie. Jedni myli tylko nogi, inni również ręce i twarz. Po umyciu nie wycierano się, ale czekano aż krople wody same wyschną, żeby woda nie straciła magicznej i zdrowotnej mocy. Rześka woda zapewniała wiosenne oczyszczenie i wzmocnienie oraz zdrowie na cały rok, zaś dziewczynom dodatkowo urodę. Była symbolem życia i energii niezbędnej o tej porze roku.

Rzeka. Fot. Marcin Wójcik
Fot. Marcin Wójcik

Przygotowywano świąteczne potrawy, pieczono chleb, drożdżowe babki w kształcie baranka lub zająca, ciasta, przygotowywano roztomańte mięsa. Do dziś w niektórych częściach Śląska powszechnie znany jest zwyczaj pieczenia ciasta Wielkanocnego, zwanego świyncelnikiem. Jest to ciasto drożdżowe z zapieczoną w środku surową i białą kiełbasą oraz wyndzonkom. Świyncelnik piekło się kiedyś najpóźniej w Wielki Piątek wieczorem, gdyż następnego dnia rano szło się go poświęcić do kościoła.