Tradycja wypiekania ciasteczek cieszyńskich sięga czasów panowania Habsburgów na terenie Śląska Cieszyńskiego na przełomie XVIII i XIX wieku.

Poniżej opisane receptury przekazywane są z pokolenia na pokolenie i dzięki temu przetrwały do dnia dzisiejszego. Zwyczaj wypiekania w jastrzębskich domach drobnych, kruchych ciasteczek związany jest z wpływami kultury sąsiedzkiej ziemi cieszyńskiej.

Na dworze cesarskim wypiekano ekskluzywne ciasteczka wykonane z najlepszych składników. Cieszyńskie gospodynie zaczęły kopiować te receptury, jednak z braku niektórych składników ciasteczka początkowo były twarde, skromne i mało różnorodne.

Pierwsze ciasteczka wypiekano z mąki razowej, wody i miodu. Z biegiem czasu składniki ciasteczek były urozmaicane – miód zastąpiono bardziej popularnym cukrem, dodano masło (początkowo był to łój zwierzęcy) oraz jajka. Kolejny etap rozwinął się dzięki pojawieniu się na jarmarkach, targach i w sklepach kolonialnych nowych składników i przypraw: kakao, kokosu, wanilii, anyżu, cynamonu, goździków, gałki muszkatołowej. Zaczęto też wtedy dodawać orzechy włoskie i laskowe, migdały, miód jako dodatek smakowy (zwłaszcza do pierniczków), alkohole, np. rum i spirytus oraz kawę, rodzynki, skórkę pomarańczową i daktyle.

Ciasteczka wypiekane według tradycyjnych receptur, fot. Anna Lerch-Wójcik
Ciasteczka wypiekane według tradycyjnych receptur, fot. Anna Lerch-Wójcik

Kształty ciasteczek cieszyńskich nawiązują do tego, co nas otacza: przyrody, kosmosu, świata zwierząt i roślin. Spotkamy ciasteczka w kształcie koniczynek, szyszek, księżyców, choinek, gwiazdek, uli, kwiatuszków, orzeszków, rogali, ziaren kawy…

Składniki na ciasteczka nie są tanie, dodatkowo ich wykonanie jest czasochłonne. Gospodynie pieką je z okazji Świąt Bożego Narodzenia oraz ważnych uroczystości rodzinnych: wesela, chrzcin, komunii czy konfirmacji. Rodzaj, smak i kształt ciasteczek zależą tylko od wyobraźni osób, które je robią. W niektórych domach wypieka się ich kilkanaście rodzajów.

Na Śląsku do dziś przetrwał bożonarodzeniowy zwyczaj wypiekania i ozdabiania drobnych ciasteczek. Na kilka dni przed Wigilią, pomimo ferworu przedświątecznych przygotowań, rodzina spotyka się w kuchni, by wspólnie rychtować kilka rodzajów kruchych ciastek. Omy, czyli najstarsze kobiety w rodzinie, darzone ogromnym szacunkiem, uczyły swoje córki, synowe i wnuczki, jak przygotowywać te drobne słodkości. Kokoski, makrony, łorzechowe rożki, ciasteczka ze szmalcym, czorne pierniki – najdawniejsze przepisy przetrwały tylko dzięki domownikom, którzy przechowywali w pamięci niepowtarzalny smak i kształt wypieków.

Łorzeszkowe rożki, fot. Anna Lerch-Wójcik
Łorzeszkowe rożki, fot. Anna Lerch-Wójcik

Rodzinne pieczenie jest nie tylko doskonałą zabawą, ale również okazją do wspólnego przeżywania Świąt Bożego Narodzenia w gronie najbliższych osób. Do pracy włączają się babcie, mamy, córki i wnuczki oraz... panowie, którzy czują się niezbędni, angażując się do dubanio (łuskania) orzechów i mielenia maku.

Więcej informacji na temat ważnych uroczystości rodzinnych oraz świąt dorocznych, zwyczajów, wierzeń oraz tradycyjnej, świątecznej kuchni czytaj w artykułach:

Słodkie orzechowe ule
 Ule
Wigilijny stół
Moczka, makówki i kompot z pieczek
Moczka
Makówki
Kompot z pieczek
 łorzechowe rożki
Wigilijne wypędzanie "chroboka"
Gorzołka na zaloci chroboka we Wilijo
Wierzenia wigilijne
Historia bożonarodzeniowego drzewka