Jeszcze niespełna sto lat temu kuchnia śląska na beztydziyń była monotonna, ponieważ wykorzystywano w niej niewiele rodzajów produktów.

W tradycyjnych śląskich gospodarstwach te same potrawy jadało się w ciągu całego dnia, a nawet tygodnia. Od zawsze istniał jednak wyjątek – jodło świąteczne, a zwłaszcza wigilijne, które było na Śląsku zawsze urozmaicone i pieczołowicie przygotowywane.

Podczas wieczerzy wigilijnej, w obrzędowej scenerii, spotykają się całe rodziny, przy obficie zastawionym stole zasiada kilka pokoleń. Dawniej spożywano produkty i potrawy przyrządzone z plonów wytwarzanych we własnym gospodarstwie. Przygotowania do świąt rozpoczynają się już kilka tygodni wcześniej – na początku adwentu piecze się piernik oraz miesza składniki na korzenną wódkę, którą wypija się we Wilijo (w Wigilię) rano. Im bliżej Godnich Świont (Świąt Bożego Narodzenia), tym przybywa obowiązków w kuchni, w której mieszają się niepowtarzalne zapachy: kiszonej kapusty, cynamonu, goździków, kakao, pieczonych ciasteczek i strucli.

Na wigilijnym stole powinno znaleźć się 12 potraw – liczba ta symbolizuje liczbę apostołów lub ilość miesięcy w roku. Wśród serwowanych dań pojawiają się takie smakowitości, jak m.in: smażony karp, zasmażana kiszona kapusta z masłem z dodatkiem grzybów lub kminku, gotowane ziemniaki, zupa z rybich głów, kiszona kapusta z grzybami, z kminkiem lub z grochem, śledź, moczka, makówki, kompot z pieczek, gryzek (kasza manna) z cukrem, cynamonem i przyrumienionym masłem. Dawną śląską potrawą, która odchodzi już w zapomnienie, jest siymiyniotka, czyli zupa z siemienia konopnego.

Dwanaście potraw wigilijnych, fot. Anna Lerch-Wójcik
Dwanaście potraw wigilijnych, fot. Anna Lerch-Wójcik

Na stole znaleźć się też musi chleb oraz warzywa i owoce z własnego ogródka i pola, takie jak: ziemniak, marchewka, pietruszka, burak, cebula, czosnek, jabłko, orzechy laskowe i włoskie. Dziś na stołach wigilijnych na talerzyku nakrytym białą serwetką leżą opłatki, którym dzielą się domownicy, składając sobie życzenia wszelkiej pomyślności. Kiedyś w śląskich domach dzielono się chlebem lub jabłkiem.

Opłatki, fot. Anna Lerch-Wójcik
Opłatki, fot. Anna Lerch-Wójcik

Na podstawie ustnych przekazów rodzinnych w starych śląskich rodach można stwierdzić, że to, co jada się dzisiaj w Wigilię, jadło się przynajmniej 150-200 lat temu. Jest to możliwe, ponieważ składniki tych produktów to mąka, mleko, cukier, mak, suszone owoce, ziemniaki, groch, kapusta oraz ryba.

Moczka, makówki i kompot z pieczek były i są nadal najbardziej charakterystycznymi potrawami wigilijnymi na śląskich stołach. Na obszarze Śląska Cieszyńskiego oraz w jego sąsiedztwie popularnym zwyczajem jest wypiekanie kilku a nawet kilkunastu rodzajów małych ciasteczek cieszyńskich.

Wigilijna zupa z rybich głów to jeden z wielu kulinarnych dowodów na śląską oszczędność. Gospodynie nigdy nie marnowały jedzenia, więc kiedy po oczyszczeniu i wyfiletowaniu karpi zostawały rybie głowy i kręgosłupy, niektóre robiły z nich zdrową, smaczną i pożywną zupę.

Więcej informacji na temat Wigilii, Świąt Bożego Narodzenia, zwyczajów, wierzeń oraz tradycyjnej, świątecznej kuchni czytaj w artykułach:

Wigilijne wypędzanie "chroboka"
Gorzołka na zaloci chroboka we Wilijo
Wierzenia wigilijne
Historia bożonarodzeniowego drzewka
Moczka, makówki i kompot z pieczek
Moczka
Makówki
Słodkie orzechowe ule
Ule
Kompot z pieczek
Cieszyńskie ciasteczka
łorzechowe rożki