Umajone łąki, ogrody i sady w kwiatach, świeża zieleń traw i liści, kwitnące drzewa owocowe, śpiew ptaków…

Maj, zwany na Śląsku mojym, to najpiękniejszy miesiąc w roku. Ciepłe majowe dni nazywa się na Śląsku określeniem mojluft, czyli majowe powietrze. „Jak prziszeł mojluft to szło se dychnońć w zegródce, abo iś na szpacyr do lasa”.

Kopciuszek. Fot. Krystian Lerch
Kopciuszek. Fot. Krystian Lerch

Wielką uciechą dla dzieci było kiedyś łapanie biedronek, zwanych też „bożymi krówkami”, wystawianie ręki w stronę nieba i wymawianie formuły: „Biedroneczko leć do nieba, przynieś mi kawałek chleba”. Kwitnące kwiaty wabią kolorowe myntle, czyli motyle np. cytrynki i pazie królowej.

Częste deszcze majowe sprzyjają wzrostowi roślin. To też dobry czas na zbieranie ziół: liści babki lancetowatej, liści jeżyny, maliny, brzozy, lipy, liści i kwiatów mniszka lekarskiego, kwiatu bzu czarnego, pąków sosny. 

Kwitnący bez. Fot. Krystian Lerch
Kwitnący lilak. Fot. Krystian Lerch
Kwitnąca czereśnia. Fot. Anna Lerch-Wójcik
Kwitnąca czereśnia. Fot. Anna Lerch-Wójcik

Znalezienie czterolistnej koniczynki wróżyło szczęście. Kiedy usłyszano kukanie kukułki trzeba było chwycić pieniążek, wówczas zapewniano sobie dostatek pieniędzy na cały rok. Odwrotnie przebiegnięcie drogi przez zająca symbolizowało nieszczęście. Dziołchy wiły wionki z gynsipympków, mlyczy i roztomańtych inszych kwiotków. Czasym dowały je na głowa cigom, a potym sie dziwały jak te je ze szmakiym zjodały”.

Wianek z kwiatów mniszka. Fot. Anna Lerch-Wójcik
Wianek z kwiatów mniszka. Fot. Anna Lerch-Wójcik
Zobacz przepis na Miodek majowy

Maj to czas przyjmowania przez katolickie dzieci Pierwszej Komunii Św. (Piyrszo Komunijo) oraz przystępowania do Konfirmacji młodzieży z rodzin ewangelickich.

Jednocześnie maj uchodził kiedyś za miesiąc nieszczęśliwy do zawierania związków małżeńskich. Mawiano: „Kto w maju ślubuje, ten szybko żałuje”, „W maju ślub, szybki grób”. Przeświadczenie to funkcjonuje zresztą do dziś a jego korzeni należy najprawdopodobniej upatrywać w odległych czasach przedchrześcijańskich, kiedy wierzono, że maj jest miesiącem poświęconym zmarłym. W czasie tym dusze zmarłych schodziły na ziemię, a huczne i radosne uroczystości weselne mogły zaburzyć ich spokój i je rozgniewać.

Więcej na temat zakazów i nakazów związanych z zawieraniem małżeństw czytaj w artykule Wierzenia i przesądy weselne

W niektórych śląskich wsiach i miejscowościach znany był zwyczaj stawianio moja – prostego i dorodnego pnia świerka lub jodły, z którego usuwa się gałęzie, zostawiając jedynie zielony czubek przystrojony  kolorowymi wstążkami. Gdzie indziej na wiyrch długiego prostego drąga nakładało się winiec z gałązek i kolorowych dodatków. Moik wkopywało się na samym środku wsi, gdzie stał do Zielonych Świąt. Stawianie moja odbywało się najczęściej 1 maja lub w nocy z 30 kwietnia na 1 maja. Podobny zwyczaj, zwany wnoszeniem goika, praktykowany był w pierwszym dniu wiosny.

Więcej na temat wiosennego zwyczaju wnoszenia goika czyta w artykule Wiosna - ach to ty!