Na dawnej wsi istniały zajęcia sezonowe, wykonywane w zimie, kiedy nie trzeba było obrabiać ziemi, a wieczory były długie.

Ludzie godali „Idzie zima – wartko cima”.

Prace te wykonywano najczęściej w kuchni, gdzie było ciepło, bo od rana do nocy grzał piec. Czas przy pracy urozmaicano wspólnym śpiewaniem pieśniczek i przyśpiywek. Była to doskonała okazja do tego, by pogawędzić, poopowiadać wice (dowcipy), pośmiać się i powspominać stare czasy. Dzieci siadały na klinie u starki i z otwartymi gymbami słuchały bojek i inszego rozprowianio.

Szkubaczki

Na całym Śląsku, od jesieni aż do końca karnawału, praktykowano wspólne skubanie pierza – szkubki, szkubaczki, darci piyrza. Kobiety zbierały się w domu, w którym była panna na wydaniu i szkubały w izbie piyrzi z gynsi i kaczek, wykorzystywane do robienia pierzyn i poduch. Panna młoda w posagu musiała dostać dwie pierziny i cztery zogłówki.  W kuchni rozstawiano stół do pracy i krzesła. Gospodarz zagrzewał porządnie pod blachom (w piecu), żeby baby nie marzły przy pracy. Kobiety spotykały się popołudniami, codziennie przez kilka dni. Szkubaczki obok funkcji praktycznej były także doskonałą okazją do spotkań towarzyskich.

Przondki

Przędzenie było zajęciem typowo sezonowym. Pracą na kołowrotku zajmowały się kobiety, zwane prządkami. Przędza z wełny, a czasem także lnu i konopi, była ważnym półproduktem niezbędnym do wywarzania tkanin, nici, plecionek, sznurów, powrozów, koronek i dzianin. Przy jej użyciu wykonywano odzież, bieliznę, płachty, worki, obrusy i ręczniki. Z pozyskanych nici wełnianych sztrykowano, czyli robiono na drutach np. skarpety czy swetry, a także heklowano, czyli szydełkowano koronki, obrusy, serwetki i inne elementy dekoracyjne.

Łuskani grochu, fanzoli i łorzechów

W zimie był czas na łuskanie grochu, fasoli, orzechów, czy obieranie cebuli. 

 

Więcej artykułów o czasie adwentu:

W adwenta ziemia święta

Wieniec i kalendarz adwentowy