
Ziymioki z fojery
Wrześniowe wykopki ziymioków kończyły się rozpalaniem na polu fojer z zeschłych zielin, w popiele których pieczono ziemniaki.
Smak i zapach pieczonych w ognisku ziemniaków, z dodatkiem świeżego masła i odrobiny soli, u niejednej osoby przywołuje wspomnienia beztroskiego dzieciństwa i zabaw w promieniach wrześniowego, zachodzącego słońca.
Młode ziemniaki myjemy i wybieramy te o podobnej wielkości, aby równomiernie się piekły. Wrzucamy je bezpośrednio do żaru dogasającego ogniska i zasypujemy popiołem. Ważne, aby umieścić je w żarze i popiele, a nie w dużym płomieniu, żeby się nie spaliły. Po około 30–40 minutach sprawdzamy, czy są miękkie. Jeśli tak, wyjmujemy je z żaru – są gotowe do jedzenia.
Ziemniaki najlepiej smakują z odrobiną soli i świeżym masłem. Można przekroić je na pół i jeść łyżeczką albo stopniowo obierać ze skórki i zjadać bezpośrednio rękami. Ich skórka, przesiąknięta dymnym aromatem ogniska, nadaje im wyjątkowy smak i sprawia, że nawet prosty posiłek staje się wspomnieniem wrześniowych wieczorów spędzanych na polu.











